Jako, że chciałoby się w luksusowym, odpowiednio drogim zegarku mechanicznym zobaczyć coś ponad werk wkładany do setek inny modeli z przeróżnych półek cenowych, z wielką przyjemnością postaram się nieco chociaż przybliżyć mechaniczne serce modelu Moonphase – kaliber 1150 wykonany przez manufakturę Frederic Piguet, z modułem faz księżyca autorstwa zegarmistrza Svenda Andersena i jego atelier Inni pewnie zbudowaliby zupełnie nowy zegarek, ale jak podkreślił w rozmowie ze mną Antony de Hass: 'Lange jest konsekwentne w swoim wizerunku i nie widzi potrzeby wychodzenia ponad swoje DNA'. Gdyby producent zdecydował się na użycie dwóch bębnów pewnie wycisnąłby znacznie więcej, ale przy codziennym użytkowaniu zegarka 44 godziny są w zupełności wystarczające. Idąc tym tokiem rozumowania chciałbym jeszcze wskazać na dwa detale, które sprawiają, że IWC jest o włos od doskonałości. Ci, którzy śledzą strony naszego portalu od początku zapewne skojarzą, że mieliśmy już okazję recenzować sportową ikonę kolekcji Seamaster manufaktury OMEGA w poprzedniej, doskonale znanej wszystkim wersji (dla przypomnienia TUTAJ). Tamta Planeta (czyli Planet Ocean) to z pewnością jeden z najpopularniejszych sportowych, stalowych zegarków mechanicznych na rynku (nie tylko rodzimym). Mam nieodparte wrażenie, że projektanci z Bienne trochę przestylizowali całość, dodając cyferblatowi o kilka detali za dużo. Przez to tarcza, choć dobrze wykonana – tu zero zastrzeżeń – może dla niektórych być trudna w czytaniu. Choć mocno osadzony historycznie, współczesny Tudor liczy sobie raptem 10 lat. Jak na zegarkową markę to niezwykle mało, no chyba że jednak ma się to realne, historyczne zaplecze. Ma się także nadzór starszego brata – a kiedy tym bratem jest Rolex, życie staje się dużo łatwiejsze.
Co do pierwszej części nie mam cienia wątpliwości - Odysseus jest tak dobry, jak się spodziewałem. Lange pod tym względem nigdy nie zawodzi. Na całym zegarkowym firmamencie to jedna z bardzo niewielu manufaktur, która zawsze staje na wysokości zadania. B01 jest nie lada osiągnięciem, ponieważ stworzenie funkcjonalnego, dobrze działającego, a przy tym dającego się seryjnie produkować i łatwo serwisować mechanizmu z funkcją stopera stanowi duże wyzwanie. Wbrew pozorom tego typu werk to skomplikowana konstrukcja z wieloma złożonymi zależnościami. Breitlingowi udało się to znakomicie, czego dowodem jest szereg bardzo pozytywnych recenzji i modeli wyposażonych w B01 oraz jego kolejne warianty. Na (-)- duże, męskie gabaryty na sporą rękę (czyli dla wielu za duże)- brak podziałki minutowej- wysoka cena Dla małych, pretendujących do miana prawdziwej manufaktury, stworzenie pierwszego własnego mechanizmu to zadanie niemal tytaniczne, od samych możliwości i umiejętności zaczynając, na gigantycznych kosztach i ogromnym ryzyku kończąc. Omega, pozostając wierna oryginałowi, pominęła datownik. I choć w tym wypadku wcale mi to nie przeszkadza, mam nadzieję, że w przyszłości pojawi się wersja z tą komplikacją.
orologi replica omega constellation W bardzo konsekwentnym stylistycznie i mechanicznie portfolio Dornblütha, obejmującym obecnie 8 różnych modeli, jeden odgrywa szczególnie istotną rolę. Kaliber 99.2 był pierwszym w pełni własnym projektem Ditera i Dirka Dornblüthów. Słysząc hasło '46-milimetrowa stalowa koperta' wielu z Was pewnie stwierdzi: to nie dla mnie. Okazuje się jednak, że rozmiar nie musi przerażać, a dobre wyprofilowanie może zdziałać cuda. Dowodem niech będzie tegoroczna Certina DS Eagle Chronograph Automatic i mój wyjątkowo niewielki nadgarstek.