Miano niezniszczalnego przytknęło do G-Shocka (po części także do Rolexa), a z kolei z idealnym wejściem w świat mechanicznych zegarków dobrej klasy kojarzy się japońskie Seiko. Z elegancją i pojęciem eleganckiego zegarka jest trochę trudniej - choć ja żadnych wątpliwości nie mam. Od zawsze, od kiedy pamiętam, z eleganckim, stylowym zegarkiem klasycznym kojarzyła mi się jedna marka - Cartier. Jak wspominałem wcześniej mechanizm posiada również (finalnie ukryty) datownik. Certina nieco podkręciła poczciwego staruszka. Wspomnieć należy o 60 godzinach rezerwy chodu (standardowo 48 h) oraz - co najważniejsze - po raz pierwszy zastosowanym w zegarkach Certina krzemowym włosie balansu, taktowanego na 28 800 A/h. Sama bransoleta zaprojektowana jest tak, że zwęża się od uszu w kierunku zapięcia – i szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, czemu takie rozwiązanie miało służyć. Tarcza gwarantuje bardzo dobrą czytelność. Duże indeksy oraz wskazówki świeca w nocy mocnym, zielonym światłem a daty nie sposób nie zauważyć. replica omega Przy okazji Ball oferuje też manufakturowy kaliber, bardzo dobry poziom wykonania, świecący jak żarówka tryt oraz, od 1 maja 2019 roku, 5 lat gwarancji. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że marka jest ciągle (nie tylko na rodzimym rynku) mocno niedoceniana. A taki Engineer M pokazuje, że warto rozważyć go przy zakupie zegarka w okolicach 10 000 PLN. Podziałka minutowa plus indeksy godzinowe, indeksy totalizatorów i nazwa modelu są białe – idealnie kontrastują z tłem. Indeksy są 'namalowane' luminową, która znalazła się także na dwóch smukłych, białych wskazówkach i grocie stoperowego sekundnika. Z trzech liczników odczytamy kolejno: 30 minut stopera, 12 godzin stopera i małą sekundę. Złożona z kilku elementów, polerowano-satynowana, z wygrawerowaną nazwą marki, jest chyba najlepszą klamerką, z jaką miałem styczność odkąd sięgam pamięcią. Niby mały detal, ale pokazuje podejście Balla.
Pod względem mechanicznym HBB 36 to nic nadzwyczajnego. Tudor zamiast własnego mechanizmu (wykorzystywanego już w modelach North Flag, Pelagos i części HBB) zastosował seryjnie produkowany kaliber 2824. To dobry i sprawdzony mechanizm, choć wspomniana wyżej niewielka rezerwa chodu (38h) raczej potwierdza moją teorię, że zegarek ten zaprojektowano jako tzw. Tudor przewidział możliwość kilkustopniowego modyfikowania ustawień bransolety bez konieczności dodawania/usuwania ogniw, ale potrzebne jest do tego dodatkowe narzędzie. Prezentowana dziś limitowana edycja Armée de l’Air (z francuskiego 'Siły Powietrzne') oddaje hołd owej udanej współpracy między Yemą, a francuskim wojskiem, charakteryzując się pewnymi cechami, których nie spotkamy na pozostałych modelach z oferty. Jak zapewne czytelnicy CH24 wiedzą, na nic zda się najlepszy projekt obudowy, kiedy nie mamy płaskiej bazy. I tutaj przechodzimy do najciekawszego elementu Langa czyli kalibru o wewnętrznym oznaczeniu L43.1. Calibre 16/Valjoux 7750 posiada automatyczny naciąg w postaci centralnie umieszczonego wahnika, 42-godzinną rezerwę chodu i balans pracujący z częstotliwością 28.800 A/h. Ta ostatnia wartość oznacza, że stoper mierzy czas z dokładnością do ¼ sekundy (odpowiednia podziałka umieszczona jest na wewnętrznym pierścieniu tarczy).
Niby niedużo, ale problem zaczyna się wtedy, gdy ta z pozoru niewinna zmiana może wpłynąć na DNA produktu i zmianę jego postrzegania. Przyznam, że kiedy po raz pierwszy usłyszałem, że IWC zamierza zmniejszyć Big Pilota, od razu o tym pomyślałem. Czy odjęcie 3 mm z koperty to nadal faktycznie Big Pilot? Cała powierzchnia wykończona jest delikatnym satynowaniem, które nadaje metalowi nieco szlachetności. Brązowe są również obie zakręcone koronki, od góry ozdobione wzorem kratki. Z góry tradycyjnie zamontowano wysokie, wypukłe szkiełko z szafiru, wystające na dobre 2 mm ponad powierzchnię wąskiego bezela.