zegarek orient zielony

Pierwsze kroki na tegorocznych, marcowo-kwietniowych targach Watches & Wonders postawiliśmy w pawilonie marki Zenith. Tam czekała na nas ciekawa - jak zawsze - prezentacja, prowadzona przez jednego z głównych zegarmistrzów manufaktury. Jej tematem przewodnim była nowa kolekcja Pilot. Gruntownie przeprojektowana i chyba najciekawsza od lat. Ale po kolei. Dokładnie te same wartości deklaruje Rado – stąd już w 1962 roku powstał zegarek, na cześć słynnego Brytyjczyka. Zegarek świetnie się nosi, jest lekki (zasługa tytanu), ładnie wykończony i emanujący stylem vintage w przyjemny, nieprzesadzony sposób. To jeden z tych czasomierzy, w którym mechanika (całkiem przeciętna, ale solidna) schodzi na drugi, jeśli nie trzeci plan, ustępując miejsca estetyce i tzw. wrażeniom artystycznym. Większa część mechanizmu wykończona została w chromowanej czerni, świetnie kontrastującej ze złotymi i stalowymi elementami. Koło balansowe zawieszono na pojedynczym, smukłym mostku, przymocowanym wypolerowaną śrubką, natomiast bęben sprężyny ozdobiono graficznym motywem z logo MING. Suche parametry techniczne werku to 42 h rezerwy chodu i balans taktowany na 21600 A/h (3 Hz). Ponieważ moim zdaniem to jednocześnie najbardziej uniwersalny zegarek na rynku - idealny kandydat na jednozegarkową kolekcję - poniższy tekst będzie nie tyle testem, co moją próbą uzasadnienia postawionej tezy. W sierpniu 2020 roku na światło dzienne wyłonił się z morskiej otchłani SUB 300 w nowej, wiernej oryginałowi, dopieszczonej w detalach reedycji. Brak modelu 300 w regularnej kolekcji był niewybaczalnym niedopatrzeniem, na szczęście naprawionym przez markę w doskonałej formie. To moim skromnym zdaniem jeden z najciekawszych obecnie diverów na rynku, ale do tzw. konkluzji przejdziemy na koniec.
Kiedy Rolf Schnyder przejmował upadającą manufakturę Ulysse Nardin, jego cel był jasny i klarowny – tworzenie nowej, zegarmistrzowskiej rzeczywistości. Ambitnego Schnydera nigdy nie interesowało odtwarzanie przeszłości (choć darzył ją ogromnym szacunkiem), a kreowanie przyszłości. Réplicas de iwc Relógios Co więcej, w tym samym momencie wskazówka minutowa przeskakuje na najbliższy pełny indeks minutowy, a przekręcenie koronki powoduje jej skok o pełną minutę, do przodu albo do tyłu, wedle życzenia. Ciężko o lepsze, bardziej wygodne i precyzyjne rozwiązanie, które ma swoje wymierne przełożenie także na dokładnie wskazywany czas. Opracowanie własne: Łukasz DoskoczZdjęcia: Dariusz LewińskiZdjęcie modelu z 1969 roku: Paul Gavin / . Materiały pomocnicze: Zenith Po rejestracji otrzymujemy spersonalizowany (dla danego modelu) zestaw dodatkowych informacji, powiadomienia, łączność z GPS telefonu oraz oczywiście autoregulację, na czele z aktualizacją czasu, do wyboru w systemie 12/24 h. Gdyby przyszło mi zakwalifikować stylistykę Grand Seiko SBGH001, to wpisałbym ją gdzieś w smart casual, lekko elegancki ale niewymuszony. To idealny zegarek na co dzień dla przeciętnego faceta, pasujący do 99% strojów i sytuacji.
Okienko daty sprzęgnięto z kolei ze znajdującym się na godzinie 10 korektorem, obsługiwanym dołączonym do zestawu przyrządem. Oczywiście zmiany można dokonywać nawet długopisem, ale to łatwa droga do zarysowania gładkiej jak tafla powierzchni koperty. Przy zegarkach z licznymi funkcjami jestem zwolennikiem stosowania korektorów zamiast integrowania wszystkiego z koronką. Godna pochwały konsekwencja dotyczy natomiast innych detali mechanizmu, jak grawerowany ręcznie mostek (pisaliśmy o tym więcej przy okazji wizyty w Lange) i pełen wachlarz dekoracji. Aplikuje się je ręcznie z najwyższą pieczołowitością, nawet na elementy których nie widać gołym okiem (łącznie jest ich 451).