Charakterystyczna dla mechanizmów Glashütte płyta 3/4 została ozdobiona pasami Glashütte, a wirujący nad nią, częściowo szkieletowany wahnik, powstał po części z 21ct złota. Kaliber 39-47 widać dokładnie przez transparentny dekiel. Podsumowując, uważam że Ingenieur Automatic świetnie sprawdzi się w codziennym życiu nawet jako jedyny zegarek. Pasuje zarówno do sportowych strojów, jak i marynarki, czy nawet garnituru. Hasłem reklamowym tej kolekcji IWC jest 'engineered for men' i myślę, że doskonale oddaje to jej ducha. Nie do końca jestem pewien, czy takie rozwiązanie wymagało dużego elementu na zewnątrz całości, ale z pewnością obracanie bezelem w obie strony, gdy pierścień nurkowy rusza się tylko przy obrocie w jedną, jest dość ciekawym patentem. Inną sprawą jest estetyka całego designu – jednym się spodoba, ja wolałbym jednak koronkę tylko po jednej stronie obudowy. Sam rozmiar 39 mm oczywiście dla fanów klasyki nie jest idealny, ale w praktyce nosi się dobrze i nie mamy wrażenia noszenia zegarka przerysowanego. Różnica wobec dużych modeli vintage nie jest aż tak wyraźna, a częściowo zasługa leży także po stronie odpowiednio szerokiego bezela – w końcu to jak odbieramy wizualnie średnicę zegarka, zależy od wielkości tarczy. By zrozumieć, jak wyjątkową i ważną postacią był Blumlein, wystarczy przytoczyć słowa Waltera Lange: 'Był uniwersalnym geniuszem. Szwajcarska branża zegarmistrzowska miała dwóch wybitnych bohaterów ery współczesnej: jednym był Hayek, drugim Blumlein'. Prostego rozwiązania na ten stan rzeczy nie ma, ale – co podkreślam zawsze – produkt powinien bronić się sam, niezależnie od logotypu. Slim d’Hermes w mojej ocenie – i ocenie mojego nadgarstka – broni się świetnie. Szczerze, to jeden z ciekawszych klasyków jakie dane było mi nosić.
Najpierw z manualnie nakręcanymi kalibrem Valjoux 72, później już w wersji automatycznej. Napędzający pierwszą Autavię Automatic (z napisem 'Chronomatic' na tarczy) mechanizm – kaliber 11 z mikrorotorem – powstał w wyniku objętej kryptonimem 'Projekt 99' współpracy między czterema szwajcarskimi manufakturami: Heuer, Breitling, Buren oraz Hamilton. replica Richard Mille UK W ostatnim czasie wszystkie firmy starają się przedstawiać zegarki z niebieskimi akcentami. Za przełamanie tego schematu na rzecz mocnej zieleni Certinie należą się brawa. Czerń i zieleń w sportowych czasomierzach zdecydowanie do siebie pasują. Dopełnieniem modelu Meister Agenda jest brązowy pasek z końskiej skóry zakończony stalową klamerką na trzpień. Dodam więc, że ich wymiana odbywa się poprzez odkręcenie zakręcanych uszu śrubokrętem, który dostarczany jest w pudełku razem z zegarkiem (w nowych modelach system ten zastąpiono jeszcze wygodniejszymi, wciskanymi teleskopami). I tak oto, po 18 długich miesiącach oczekiwania, wreszcie miałem niepowtarzalną okazję na własnym nadgarstku przekonać się, ile z tego, co mówi się i pisze o Rogerze Dubuis jest prawdą. Za model weryfikacyjny posłużył chronograf z kolekcji La Monegasque, nazwanej tak na cześć rdzennych mieszkańców księstwa Monaco. Warto wspomnieć, że poza chronografem kolekcja to także automat z małą sekundą, wieczny kalendarz i model z tourbillonem.
Smaczku dodaje faktura kompozytu - nieregularna, jakby połamana struktura, w niczym nie przypominająca karbonu, który znamy z wykończenia chociażby wnętrz samochodów, gdzie regularność włókien jest znakiem rozpoznawczym tego materiału (inna sprawa, że wynika z innej techniki wytwarzania węglowego kompozytu). Sama obudowa jest w przeważającej części szczotkowana, ale Longines zdecydował się na polerowane, fazowane krawędzie. Nie zabrakło też ukłonu w stronę historii – na bocznej powierzchni koperty wkomponowano dokręcaną dwoma śrubkami tabliczkę z delikatnie wygrawerowanym 1935 rokiem. Miły i nieprzesadzony detal.