Offshore trafi przede wszystkim w gust ceniących bardziej sportowe, duże, mniej zobowiązujące zegarki w ciągle Royal Oakowej, 'charakternej' stylistyce. I chyba nawet już wiem, czemu ten zegarek podoba się tak wielu. Standardowy 20mm rozstaw uszu (które są dodatkowo nawiercane) sprawia, że dołączoną do zestawu bransoletę z powodzeniem zastąpimy dowolnym rodzajem paska, od opcji skórzanych, po tekstylne paski NATO, czy perlony. Sama bransoleta, która w wielu propozycjach od Seiko (szczególnie w tych najtańszych) przeważnie nie jest najmocniejszym punktem oferty, tutaj - mówiąc kolokwialnie - też daje radę. Zenith oczywiście wykończył zegarek i jego detale na odpowiednim poziomie, choć zapłacić za to trzeba niemało. Ceramiczny Pilot Flyback Big Date to koszt 13400 CHF (~64000 PLN). W zestawie z zegarkiem dostajemy dwa gumowe paski: czarny i zielony 'khaki', z fakturą przypominającą Cordurę. Kompozyt użyty został do budowy kopert stworzonej razem z Biverem linii Wild One, która chyba najlepiej oddaje filozofię działania Norqaina. Z połączenia dwóch wspomnianych elementów - materiału oraz projektu J-C. Bivera - powstał bohater tej recenzji. wartość postrzeganą' na jednym z najwyższych poziomów w branży zegarkowej i konsekwentnie trzyma się strategii nakreślonej jeszcze przez swojego założyciela – Hansa Wilsdorfa – dobrze ponad pół wieku temu. Najistotniejsza jest jednak jego sportowa uniwersalność. Nie jest to niestety zegarmistrzostwo urodziwe, ale fakt, że Tissot zdecydował się na pokazanie go za przeszklonym deklem, wytłumaczyć łatwo. Klient kupujący zegarek z tego przedziału cenowego nie myśli w ogóle o zegarmistrzowskich dekoracjach, chce natomiast oglądać mechanizm w swoim zegarku, bo to dla niego wartość dodana.
Zastosowany odcień niebieskiego na żywo momentami wydawał się nieco przygaszony i za mało wyrazisty, by wspomniany efekt kontrastu miał prawdziwy sens - aczkolwiek winę za to może ponosić mało słoneczna pora roku, w której przyszło mi testować zegarek. Wreszcie niestandardowe wykończenie barwionymi na czarno śrubkami, powlekanym również na czarno kołem balansowym, czerwonymi grawerami i pasami genewskimi typu 'arabesque' (tworzącymi formę efektownego wachlarza) gwarantujące rozpoznawalność i własny charakter. Kaliber 400 nie jest certyfikowany przez COSC, ale każdy egzemplarz trafia na szereg własnych testów, w tym sprawdzenie chodu w 5 różnych pozycjach. Średnia odchyłka powinna mieścić się w granicach -3/+5 sekund na dobę (wobec -4/+6 w przypadku COSC). Nie jestem fanatykiem atomowej wręcz precyzji mechanicznych zegarków, ale z ciekawości sprawdziłem, jak ma się teoria do praktyki. Nie jest to jednak prawdziwy bauhaus. Prim zdecydował się na kilka dodatkowych detali, które urozmaiciły kompozycję, ale bez efektu przesady. Tarcza nie jest płaska, tylko zauważalnie wypukła. Podziałkę minutową wzbogacono o interwały oznaczone cyframi arabskimi (tak samo sekundowa w subtarczy). Patrząc na wykończenie z bliska, sama tarcza sprawia wrażenie emaliowanej. fake Cartier Tym bardziej, że dekorować mechanizmy AP potrafi doskonale – na 3126 / 3840 znajdziemy pasy genewskie, fazowanie, polerki, perłowanie i absolutnie piękne wykończenie szczerozłotego rotora.
Tudorowa 'tarcza' w miejsce tradycyjnej róży informuje, że w zegarku pracuje już manufakturowy kaliber, ale o nim za moment. Po raz pierwszy recenzowany zegarek miałem okazję zobaczyć na tegorocznych targach SIHH. Już wtedy wydał mi się bardzo interesującą propozycją, przede wszystkim ze względu na stosunek jakości i zastosowanej komplikacji do końcowej ceny. Co prawda Heritage Spirit Orbis Terrarum kosztuje 5000EUR (~20.900PLN), ale biorąc pod uwagę ile żądają za podobne czasomierze konkurenci, to nadal niewiele.